Zmień miasto
Sport Logowanie / Rejestracja
Znajdujesz się w lokalnym wydaniu.

Powiew młodości w ŁKS-ie

2009-02-04

 Rozmawialiśmy dziś z rzecznikiem prasowym ŁKS SSA - Kamilem Janiszewskim. Kamil nie wykazał nawet najmniejszej tremy, na pytania odpowiadał bez zająknięcia. Jest najmłodszy spośród całej kadry ŁKS SSA. Najlepiej współpracuje mu się z Witoldem Bendkowskim.

- Kilka zdań o sobie....

Kamil Janiszewski (rzecznik ŁKS SSA):
- Pochodzę z Aleksandrowa Łódzkiego, chciałem iść w ślady swojej mamy, która jest księgową. Ukończyłem liceum ekonomiczne i... poszedłem na socjologię. Nie ukrywam, że moim marzeniem był Uniwersytet Jagielloński i studiowanie tam dziennikarstwa, bo wówczas takiego dziennego kierunku Łódź nie posiadała. Po dwóch latach studiowania socjologii, przyszedł czas na dziennikarstwo w Łodzi i obecnie studiuję dwa kierunki. Pochodzę z Aleksandrowa, tam gdzie mieszkałem większość kibicowała i nadal kibicuje ŁKS.

- Jak się czujesz na stanowisku rzecznika klubu ekstraklasowego?

-
Mija drugi miesiąc odkąd jestem rzecznikiem prasowym ŁKS SSA. Nie jest to łatwa rola. Wiadomo w jakiej sytuacji jest ŁKS. Czuję pewną presję, od pół roku poznawałem ten klub od środka. Pomagałem prawie na każdym kroku Panu Markowi Madejowi, wtedy dużo się nauczyłem.

- To trochę taka praca dla sapera, byli już tutaj: Marcin Durasik, Marek Madej, Bartek Król, teraz jesteś Ty.

- Nie wiem jak długo będę pełnił tę funkcję. Niektórzy twierdzą, że jak już jestem rzecznikiem w takim klubie jak ŁKS to wszędzie sobie poradzę. Te częste zmiany leżą gdzie indziej. Ja staram się ułożyć odpowiednią komunikację z ludźmi w SSA.

- Jak odebrali Twój angaż - najbliżsi, znajomi?

- Najbliżsi się cieszą, choć część starszej rodziny odbiera to różnie. Znajomi, zwłaszcza Ci, którzy kibicują ŁKS wymagają ode mnie komentarzy na temat tego, co przeczytają w prasie.

- Ciągle studiujesz - jak godzisz pracę i szkołę?

- Studiuję na dwóch kierunkach i można powiedzieć pełnię publiczną funkcję. Za często na zajęciach się nie pojawiam z przyczyn czasowych. Nie wiem co będzie za rok, gdy będę pisał pracę licencjacką i magisterską. Rzecznikiem prasowym jest się cały czas, ale myślę, że sobie poradzę.

- Nie obawiałeś się pracy w sekcji, która ma ostatnio tzw. „czarny PR"?

-
Uważam, że człowieka należy rozliczać z tego co konkretnie zrobił. Mam swoje przemyślenia co do tego jak można na to wpłynąć. Niestety poprawa wizerunku sekcji wiąże się z długofalowym działaniem i szybko tego zmienić się po prostu nie da.

- Co możemy zrobić aby o ŁKSie mówiono i pisano choć odrobinę lepiej?

-
Chciałbym ułożyć relacje z dziennikarzami. Wielkiej rewolucji w tej przestrzeni nie zrobimy. Z prasą i ogólnie z dziennikarzami na dłuższą metę nie da się rywalizować, co najwyżej można dobrze współpracować. Trzeba mówić o swoich sukcesach ale i przyznawać się do błędów.

- Porozmawiajmy o marketingu. Wytłumacz kibicom dlaczego nasz specjalista ds. marketingu posługuje się zeszytem w kratkę i długopisem przy zapisywaniu choćby imion i nazwisk na liście „karneciarzy", baza danych w XXI wieku powinna trochę inaczej wyglądać...

- Ja mogę mówić o tym co jest za mojej kadencji i w chwili obecnej jest arkusz kalkulacyjny na komputerze. Od jutra ruszamy z zapisami na karnety dla kibiców.

- Jak układa się współpraca SSA z ludźmi z MOSiR, a jak ze stowarzyszeniem ŁKS?

- Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Wiem, że jeśli zaległości będą uregulowane to współpraca będzie płynna. Jeśli będzie pewne zrozumienie ze strony MOSiRu i my jako ŁKS SSA będziemy wywiązywać się ze swoich powinności to współpraca będzie przebiegała pomyślnie.

- Czemu do dziś ŁKS SSA nie domagała się choćby sprostowania w sprawie Tomasza Cebuli, który opowiadał Faktowi o kupionym mistrzostwie'98?

- Wtedy sportowa spółka akcyjna jeszcze nie istniała. To pytanie można skierować do ówczesnego rzecznika czy też zarządzających klubem. Mogę obiecać, że na pewno tej sprawy nie zostawię. W chwili obecnej jednak są sprawy ważniejsze.

- Kto tak naprawdę rządzi w SSA - Litwin czy Daniel Goszczyński?

- Decydujący głos ma... zarząd. Jest nowy prezes - Roman Gałuszka. Oprócz tego ważny głos w spółce ma dyrektor generalny Andrzej Pożarlik.

- Czy jakieś akcje marketingowe będą podejmowane wobec kibiców w rundzie jesiennej?

-
Pomysłów jest klika. Wielkiej obniżki jakiej niektórzy się domagają w cenach biletów nie będzie. Karnet na Galerę będzie za 80 złotych, nie jest to cena wygórowana. Na Trybunę będzie to koszt 125 złotych. Chcemy aby na nasze mecze przychodziło jak najwięcej młodzieży.

- Czy ŁKS wysłał pismo do Ekstraklasy SA odnośnie miejsca rozgrywania meczów w sezonie 2009/10?

-
Pismo z naszej strony jeszcze nie wyszło. Cały czas czekamy z nadzieją na decyzje odnośnie budowy stadionu miejskiego.

- Bywasz na meczach koszykarzy ŁKS? To według łódzkich kibiców najlepiej zarządzana sekcja w naszym klubie. Jak myślisz skąd bierze się ten osąd - ŁKS KM gra na zapleczu ekstraklasy i jest tylko beniaminkiem? -

-
Tak. Jest to odrodzona sekcja. Wielkie brawa dla tych młodych ludzi, którzy zaangażowali się w koszykówkę. Budżet naszych sekcji różni się nieporównywalnie, ale widać, że ta sekcja jest bardziej elastyczna na sytuację ekonomiczną i potrafi szybko zareagować i przy tym odpowiednio wykorzystać potencjał drzemiący w kibicach. W piłce nożnej na poziomie ekstraklasy każdy klub potrzebuje strategicznego sponsora lub kilku, kilkunastu przedsiębiorców, którzy zainwestują swój kapitał. Myślę, że pod tym względem Lech pokazał tę marketingową drogę polskim klubom najlepiej. Będę niedługo pisał pracę magisterską o zarządzaniu sportową spółką. Zastanawiam się czy nie wybrać sekcji sportowej ŁKS jako modelowego przykładu.

- Jak wygląda sprawa pozyskania Marcina Smolińskiego?

- Z tego co wiem, w tym tygodniu powinien pojawić się na treningu ŁKS.

- Co zaskoczyło Cię na plus w ŁKS SSA?

- Osoby, które pracują w sekcji piłkarskiej mają kwalifikacje i umiejętności do zadań. Bardzo dobrze układa mi się współpraca z Witkiem Bendkowskim. Liczę, że znajdą się środki na dalszy marketingowy rozwój sekcji. Cieszy mnie to, że podchodzą do mnie jak do równego sobie. Jestem tam najmłodszy, ale dzieckiem się nie czuję.

Rozmawiał: Gabriel Antoniak

 

Ciekawe artykuły
Dodaj do:
  • Wykop
  • Flaker
  • Elefanta
  • Gwar
  • Delicious
  • Facebook
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Google
  • Yahoo
Komentarzedodaj komentarz

Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Brak komentarzy.

video
FB dlaMaturzysty.pl reklama